2018-06-16 16:30

Skałki Stolec - Zjednoczeni Żarów

3 - 3
Boisko Ska?ek

Express-Miejski.pl

OSP STOLEC

KP Podg?rze
CIS
Sleza Cieplowody
Czarni Sieniawka

STOLEC

Galeria

Jako pierwszy prezentujemy herb wioski.

Herb Stolca

Bardzo rzadka widokówka ukazująca pałac w Stolcu oraz jego wnętrze z czasów świetności. Na karcie przedstawiono również kościół ewangelicki, a obecnie katolicki kościół Niepokalanego Poczęcia NMP.

Pałac w Stolcu

Źródło: wroclaw.hydral.com.pl, FM

Jedna z bardzo nielicznych widokówek przedstawiających pałac w czasach świetności.

Pałac w Stolcu

Źródło: wroclaw.hydral.com.pl, Thor

Panorama. Widok na Pałac i Stary Kościół

Pałac w Stolcu

Źródło: www.zamki.pl, Fryderyk Bernard Wernher, Topografia Śląska 1744-1768

Panorama. Widok na Pałac i Stary Kościół

Pałac w Stolcu

Źródło: wroclaw.hydral.com.pl, twajda

Pocztówka wysłana 10.III.1899 r.

Pałac w Stolcu

Źródło: wroclaw.hydral.com.pl, mietok

Stoleckie Skałki

(Ścieżka Dydaktyczna po Przedgórzu Sudeckim)

do góry

Góra Wapienna (395 m)

Na północny zachód od Stolca wznosi się Góra Wapienna, która pierwotnie nazywała się Kreutz-Berg, później Kalkberg.

Całe kopulaste wzgórze zbudowane jest głównie ze starych (proterozoicznych) skał przeobrażonych - łupków dwułyszczykowych, przeławiconych wkładkami leptytów i gnejsów, występujących także na innych okolicznych wzniesieniach, ale jego osobliwością są niewielkie soczewki wapieni krystalicznych (marmurów) - jedyne wystąpienie tych skał w szerokiej okolicy. Soczewki mają bardzo zróżnicowaną miąższość - od kilku milimetrów do kilkunastu metrów. Dwie największe miały przypuszczalnie wymiary ok. 20 x 50 m.

Zaczęto je eksploatować około 1780 r., co wynika z informacji F. A. Zimmermanna: "Przed 4 laty uruchomiono we wsi kamieniołom wapienia, przy którego wydobyciu okazało się, że można zeń także wykonywać płyty marmurowe o dużej szerokości, długości i grubości, w głębokoniebieskim lub tzw. turkusowobiałym kolorze. Ten marmur po wypolerowaniu, jak twierdzi wySszy tajny radca górniczy Gerhard Auspruch, nie ustępuje włoskiemu z Palombio."

Przed wojną na tutejszym cmentarzu przykościelnym znajdowało się wiele nagrobków wykonanych z miejscowego marmuru. Jednak - zapewne z powodu niewielkich rozmiarów złoża - marmur ze Stolca nie zrobił kariery i wydobycie zarzucono. Wznowiono je w XIX w. (według różnych danych - przed 1850 r. lub około 1880 r.), ale tym razem z myślą o wypalaniu wapna, głównie do celów budowlanych i do wapnowania pól. W pobliżu wyrobiska istniały trzy piece wapiennicze; dwa z nich należały do zarządu majątku, jeden eksploatowali chłopi. Obok pieców stały budynki, służące jako mieszkania dla robotników i magazyny wapna. Produkt odbierali głównie miejscowi rolnicy, ale przyjeżdSali po nie wozami także chętni do zakupu nawet z Wrocławia. Początkowo eksploatację prowadzono metodą podziemną, a urobek wywożono sztolnią na powierzchnię. Zaprzestano jednak wydobycia taką techniką z uwagi na wielkie problemy z gromadzeniem się wód podziemnych, które zalewały wyrobiska. W związku z tym rozpoczęto eksploatację odkrywkową, która była prowadzona do 1912 r. Wówczas rozebrano również piece wapienne. Z uwagi na duży zakres robót górniczych w początkowym okresie, ówczesny właściciel Stolca zatrudnił sztygara, który nadzorował prace. Rezydował on w budynku w pobliżu kościoła katolickiego. Po zaprzestaniu eksploatacji wapieni, w podziemnych wyrobiskach były prowadzone obżerwacje i badania naukowe fauny żyjącej w skałach wapiennych. W latach 80. XIX w. w wyrobisku znaleziono ponoć czaszkę prehistorycznego człowieka, co stało się żensacją w świecie nauki. Jednak najprawdopodobniej odkrycie okazało się pomyłką lub mistyfikacją, bo dziś w fachowej literaturze próżno szukać informacji o nim.

Po eksploatacji pozostał duży kamieniołom (o długości ok. 300 m i wysokości ściany skalnej do 30 m) oraz wyrobiska podziemne - wielka pieczara (o głęb. 30 m, szer. 14 m. i wys. ok. 8 m) w środkowej części kamieniołomu i system rozgałęzionych sztolni, do których korytarz wejściowy prowadzi stromo w dół ze wschodniej części jamy. Sztolnie mają w sumie 500-600 metrów długości, założone są na kilku poziomach. Jest w nich kilka efektownych, wysokich sal, a pozostawione przy wydobyciu filary wspierające strop powodują wrażenie skomplikowanej plątaniny korytarzy. Według ustaleń autora piszącego o podziemiach w latach 30. XX w., który porównywał je z mapą górniczą z 1852 r., były one znacznie większe niS obecnie, jednak później część chodników zasypano i podmurowano. Niektóre próżnie, o charakterze pionowych szczelin, powstały najprawdopodobniej w sposób naturalny, w efekcie rozmycia przez wodę pęknięć tektonicznych. Niektóre nosiły niegdyś romantyczne nazwy - "Diabelska Sztolnia" (Teufelstollen) i "Grób Karkonosza" (Rübezahls Grab). W najniższej części podziemi znajdują się dwa jeziorka z krystalicznie przezroczystą wodą (niektórzy wierzą w jej lecznicze właściwości). W dalszym z nich, o maksymalnej głębokości 3 m, zachowały się resztki drewnianych rur, służących niegdyś do odpompowywania wody z kopalni. Na przełomie lat 80. i 90. XX w. płetwonurkowie z wrocławskiego klubu "ORCA" penetrowali jeziorko w poszukiwaniu zalanej sztolni, której wlot, jak się zdawało, był widoczny z powierzchni. "Sztolnia" okazała się jednak tylko 2-metrową niszą - dawnym przodkiem, w którym przerwano prace górnicze.

Zwiedzanie podziemi wymaga dużej ostrożności ze względu na niezabezpieczone kilkumetrowe progi.

do góry

Podziemny tunel

Tajemniczo wyglądające wyrobiska podziemne pod Górą Wapienną pobudzają fantazję wielu ludzi. Jedna z krążących o nich opowieści mówi o podziemnym przejściu łączącym Górę Wapienną z... pałacem w Kamieńcu Ząbkowickim (oddalonym o "jedyne" 8,5 km w linii prostej). Historię tę można by skwitować wzruszeniem ramion, gdyby nie kilka niezwykłych zdarzeń. Około 1988 r., podczas ulewnego deszczu zapadło się pod ziemię podwórko samotnego gospodarstwa przy drodze ze Stolca do Ząbkowic (koło tzw. "Burzowej Lipy"). Potrzeba było kilku wywrotek ziemi, by zasypać otwór. Miejsce to leży mniej więcej na linii łączącej Górę Wapienną i Kamieniec... Podobno miejscowi Niemcy opowiadali również o tym, że niegdyś w pobliżu zapadł się na polu podczas orki koń z pługiem.

Jednak należy być ostrożnym z traktowaniem tych faktów jako dowodów na istnienie tunelu. Wokół Stolca występują lessy, dla których takie zjawiska (nazywane sufozyjnymi) są typowe - płynąca pod ziemią woda rozpuszcza węglan wapnia i wypłukuje pył kwarcowy, tworząc podziemne pieczary. Ich powiększanie doprowadza w końcu do obrywania się stropów, co na powierzchni przejawia się powstawaniem zapadlisk. Tworzące się studnie o stromych ścianach, zwane wertebami, są następnie rozmywane i przybierają łagodniejsze formy lejów sufozyjnych. Częściej można je spotkać na północny wschód od opisywanego rejonu (w okolicy Muszkowic i Starego Henrykowa), ale występują i tutaj - opisano taki lej w pobliżu Jaworka.

Ludzie pasjonujący się zagadkami ostatniej wojny zupełnie bezpodstawnie wiążą wyrobiska pod Górą Wapienną z tym okreżem, sugerując że miały służyć podobym celom, jak podziemne obiekty w Górach Sowich. Słyszy się opowieści, oparte ponoć na relacjach Niemców, o ukrytym w sztolniach ładunku tajemniczej kolumny cięSarówek i o próbie wysadzenia głównego wejścia. Mówiono również o zatopionych żelaznych drzwiach, które zamykają drogę do dalszej części podziemi. Podobno po wojnie wyławiano z jeziorka fragmenty niemieckich karabinów, i to wydaje się wśród tych rewelacji najbardziej prawdopodobne.

do góry

Rezerwat przyrody "Skałki Stoleckie"

Eksponowane na wschód, południe i południowy zachód ściany starego, nieczynnego od lat kamieniołomu na stoku Góry Wapiennej, sięgające do 30 m wysokości, okazały się bardzo interesującym siedliskiem dla roślin i zwierząt. Warunki, które tu panowały określa się jako kżerotermiczne, tzn. suche i ciepłe. Na ściany zaczęły wkraczać pionierskie gatunki roślinności - mchy i porosty, które wytwarzały warstwę gleby, umożliwiającą przeżycie coraz bardziej wymagającym organizmom. Występowało tu więc w typowej postaci zjawisko sukcesji roślinnej. Kolejne ogniwa tego łańcucha wyglądały następująco: stadium początkowe tworzyły zbiorowiska roślin sucholubnych z rzadkim rozchodnikiem białym (było to jego jedyne stanowisko na Dolnym Śląsku, uwaSane za naturalne), stadium przejściowe - trawa wyklina spłaszczona, następnie formowały się zbiorowiska suchorośli z kostrzewą czerwoną, wreszcie zarośla (róża dzika, janowiec barwierski) i las dębowo-grabowy.

W 1848 r. Schilling stwierdził na ścianie kamieniołomu występowanie rzadkiego w naszej strefie klimatycznej i interesującego gatunku pszczoły - obrostki murówki. Prowadzone później poszukiwania przez wiele lat nie potwierdzały tego faktu. Dopiero w 1921 r. na żesji Towarzystwa Entomologicznego we Wrocławiu Dittrich poinformował o gniazdowaniu obrostki w starym kamieniołomie koło Ząbkowic. Po wojnie, w końcu czerwca 1947 r., opierając się na notatce Dittricha włączonej do sprawozdania, Jan Noskiewicz zidentyfikował ponownie i zbadał liczną kolonię tego gatunku. Dla ochrony tej pszczoły, kilku innych rzadkich gatunków owadów oraz cennego zespołu roślinności kżerotermicznej z rozchodnikiem białym powołano 17 IV 1965 r. niewielki obszarowo rezerwat przyrody "Skałki Stoleckie" (2,03 ha), nawiażem mówiąc jedyny w Polsce rezerwat, w którym głównym obiektem ochrony były owady.

Pszczoła z Góry Wapiennej dzięki swoim niezwykłym obyczajom zrobiła swoistą karierę w literaturze, zarówno przyrodniczej, jak i krajoznawczej i turystycznej, tak że dziś informacja o jej występowaniu koło Stolca jest najczęściej jedynym faktem kojarzonym powszechnie z nazwą tej miejscowości. Dlatego warto poświęcić nieco uwagi tej "najsłynniejszej mieszkance Stolca", mimo że od wielu lat stanowisko istnieje tylko na papierze...

Obrostka murówka (Chalicodomia muraria) to duża (14-16 mm) czarna pszczoła, występująca przede wszystkim w rejonie Morza Śródziemnego. Jej stanowiska znane są także z Europy Środkowej - z Węgier, Czech i Niemiec, a odosobnione stanowiska w rejonie Ząbkowic były jedynymi w Polsce i wyznaczały północną granicę zasięgu nie tylko dla tego gaunku, ale również dla całego rodzaju. Najbardziej charakterystyczną cechą obrostki murówki jest sposób budowy gniazd - które stanowią twarde konstrukcje z pozlepianych ziarenek piasku i drobin skały, przyczepione do nasłonecznionych ścian skalnych. Pszczoły rozpoczynały budowę swych gniazd na przełomie kwietnia i maja, a kończyły ich murowanie około połowy czerwca; wykorzystywały przy tym zwykle gniazda z poprzednich lat. W okresie ich zasiedlania obżerwowano często walki samic o gniazdo - dwie sczepione pszczoły spadały na ziemię, tarzając się i gryząc Suwaczkami; po jakimś czasie rozłączały się, leciały do gniazda i tam walka wybuchała od nowa. Po kilku takich "rundach" pokonana samica uciekała. W "Skałkach Stoleckich" gniazda obrostek były niegdyś bardzo liczne i pokrywały dość gęsto około 50-metrowy, zachodni odcinek 300-metrowej ściany kamie- niołomu - niemal od poziomu gruntu do wysokości kilkunastu metrów; znacznie mniej gniazd było na ścianie północnej. Zaobżerwowano, że pszczoły materiał do budowy gniazd zbierały przy ściance skalnej na południowym skraju wyrobiska, natomiast po pyłek kwiatowy wyprawiały się głównie do trawiastej części kamieniołomu. Z obecnością obrostki murówki wiązało się występowanie kilku innych rzadkich owadów, przede wszystkim dwóch gatunków błonkówek i jednej muchówki, które były pasożytami obrostki.

Mało kto wie, że obrostka murówka miała w najbliższej okolicy więcej stanowisk - zaobżerwowano ją również w kamieniołomie na wzgórzu na wschód od drogi ze Stolca do Sieroszowa (377 m), a jej gniazda widziano też na ścianach gotyckiego kościoła w Stolcu oraz w niedalekim Byczeniu.

Systematycznie prowadzone od 1947 r. badania wykazywały ciągłe zmniejszanie się populacji pszczoły. Ostatnie latające osobniki zaobżerwował prof. Władysław Strojny w maju 1983 r. Poszukiwania przeprowadzone w 1996 r. potwierdziły przypuszczenia, że obrostki murówki ani pasożytujących na niej owadów w rezerwacie już nie ma, zanikło także stanowisko rozchodnika białego. Prawdopodobnie złożyło się na to wiele przyczyn - chemizacja upraw na terenie sąsiadującym z rezerwatem, niszczenie stanowiska przez ludzi ("Skałki Stoleckie", pomimo zakazu, są od lat miejscem majówek, palenia ognisk, przejaSdżek na rowerach górskich itp.), ale również niewłaściwy sposób gospodarki rezerwatowej - całkowite zaprzestanie wypasu i koszenia łąki spowodowało rozrost drzew i krzewów, zacienienie ścian i zasadniczą zmianę mikroklimatu. Teren rezerwatu opanowały chwasty wdzierające się z pobliżkich pól i gatunki zawleczone przez ludzi - m.in. pokrzywa i krzewy ligustru, śnieguliczki, agrestu, jeżyny i inne. Nie można też wykluczyć naturalnych przyczyn zaniku stanowiska obrostki murówki (np. nieznaczne wahnięcie klimatu), zwłaszcza że równocześnie obżerwowano zmniejszanie się jej populacji w sąsiednich krajach. Mała i izolowana populacja mogła łatwo ulec chorobie, pasożytom itp. W rezerwacie zachowały się jeszcze ciekawe gatunki roślin, tworzące runo (m.in. rozchodnik ostry, dąbrówka kosmata, konwalia majowa). W dość ubogiej w gatunki faunie owadów występują objęte ochroną trzmiele kamiennik i owocowy, dwa chronione gatunki chrząszczy i motyl paź królowej. W sztolni żyje kilka gatunków owadów bezskrzydłych z rzędu skoczogonków, z których jeden (Deteraphorura cebennaria), tutaj liczny, znany jest w Polsce tylko z kilku stanowisk w jaskiniach sudeckich i w dolinie Pełcznicy.

Obecnie proponuje się wycięcie krzewów zacieniających ściany skalne dla odtworzenia stanowiska kżerotermicznego, a w przyszłości - być może - próbę reintrodukcji obrostki murówki.

Inny walor przyrodniczy "Skałek Stoleckich" dopiero niedawno został w pełni doceniony. Stare sztolnie stanowią jedno z największych znanych na Dolnym Śląsku zimowisk nietoperzy, tzn. miejsce gdzie ssaki te w stanie hibernacji przeczekują chłodną porę roku, przyczepione do ścian i stropu lub wciśnięte w szczeliny skalne. Stanowisko było znane już przed wojną (stwierdzono tu wówczas 4 gatunki nietoperzy, a ich liczebność szacowano na 30-40 osobników). Ostatnie badania (luty 1997 r.) wykazały obecność 150 zimujących nietoperzy (w największym na Śląsku zimowisku w Cieszkowie koło Milicza naliczono ich ok. 250). W "Skałkach Stoleckich" zimuje 7-8 gatunków (mopek, nocki: Natterera, duży, rudy, Bechsteina, wąsatek i prawdopodobnie nocek Brandta oraz gacek szary). Jest to jedno z największych śląskich stanowisk mopka - około 100 osobników tego gatunku tworzy dużą kolonię nad jeziorkiem - i największe nocka Natterera (37 osobników). Najcenniejszym zimującym tu gatunkiem jest nocek Bechsteina (kilka osobników) - jako zagrożony wymarciem umieszczony w polskiej Czerwonej księdze, znany tylko z kilkunastu stanowisk w naszym kraju. Sztolnie są też tzw. kwaterą przejściową, gdzie nietoperze w stanie częściowej hibernacji odpoczywają podczas żezonowych wędrówek.

Wszystkie nietoperze są objęte ochroną gatunkową. Należy pamiętać, że śmiertelne zagrożenie stanowi dla nich niepokojenie podczas snu zimowego - zbudzone zużywają energię, wykorzystując nagromadzone na zimę zapasy tłuszczu, których może im nie wystarczyć do wiosny. Dlatego do dalszych części sztolni w ogóle nie należy wchodzić w okresie zimowym (połowa września-maj), a zupełnie niedopuszczalne jest np. palenie w nich ognisk, co niestety się zdarza.

do góry

Szybowisko

W latach 30. XX w. Ząbkowickie Towarzystwo Lotnicze założyło na stoku wzgórza szkołę szybowcową, w której ćwiczyli później członkowie organizacji Hitlerjugend (fundamenty hangaru widoczne są do dziś), a teren okoliczny służył wypoczynkowi i rekreacji. Warto dodać, że przed wojną Góra Wapienna była znanym punktem widokowym na Sudety i Przedgórze Sudeckie, polecanym w wydawanych wówczas przewodnikach turystycznych.

do góry

Stolec

Wieś łańcuchowa o długości 5 km, rozciągnięta w płytkiej dolinie potoku Skorzyna. Jej górna część wciska się pomiędzy wzniesienia południowej części Wzgórz Dobrzenickich, zaś dolna leży już na skraju Obniżenia Ząbkowickiego i Wysoczyzny Ziębickiej. Jest to najdłuższa i największa wieś w gminie Ząbkowice Śląskie. Przecina ją lokalna droga, mająca swój początek w Sieroszowie, a kończąca się w Kamieńcu Ząbkowickim. Dominantami w krajobrazie wsi są dwa wzgórza: Góra Wapienna (395 m) od zachodu i Modrzew (385 m) od wschodu oraz wieże dwóch kościołów i ruin dawnej oranżerii. Na gruntach wsi, w północnej i południowej części, leżą dwa niewielkie kompleksy leśne: Górny i Dolny Las.

do góry

Historia wsi

Stolec to jedna z najstarszych wsi okolic Ząbkowic. W jej bogatych dziejach, prócz wydarzeń typowych dla wszystkich śląskich miejscowości, zapisały się także fakty szczególne - krwawa bitwa i powtarzające się, głośne na całym Śląsku konflikty między poddanymi a władzą świecką i duchowną. Jeden z autorów piszących o tych wydarzeniach nadał Stolcowi trafne miano "niespokojnej wsi". Pod względem liczby ludności i obszaru gruntów była to druga (po Budzowie) wieś księstwa ziębickiego.

Stolec powstał jako słowiańskie osiedle jeszcze na początku XIII wieku. Pierwszą wzmiankę o wsi zawiera dokument z 1240 r., wymieniający ją pod nazwą Stoleck. Pochodzi ona prawdopodobnie od słów: "stół, siedzenie" lub też "osada, stolica", co oznacza główne osiedle w okolicy. Nazwa ta przetrwała bez większych zmian wszystkie burze dziejowe, m.in. powtórną lokację wsi i usuwanie słowiańskich nazw w okresie hitlerowskim - różne jej warianty zapisywane w dokumentach zawierają zawsze ten sam temat, po czym utrwaliła się w powierzchownie zniemczonym brzmieniu Stolz. Zawdzięcza to zapewne temu, że choć niemieccy językoznawcy zdawali sobie sprawę ze słowiańskiej etymologii tej nazwy, to powszechnie kojarzono ją ze słowem "der Stolz" - duma. Po ostatniej wojnie przyjęto na krótko nazwę Skorolec (od nazwy zamku, którą podaje m.in. XV-wieczna kronika Jana Długosza) i ostatecznie wrócono do pierwotnej wersji.

W 1248 r. w Stolcu odbyła się narada księcia wrocławskiego Henryka III Białego z Mroczkiem z rodu Pogorzelów, Albertem z Brodą, notariuszem Konradem i wieloma innymi feudałami, nie wymienionymi z imienia w wystawionym tu dokumencie. Jej wynikiem był zapewne bunt przeciwko księciu Bolesławowi Rogatce i podział Śląska.

W 2. poł. XIII w. Stolec - nie wiemy, czy cały - należał do Bibersteinów. Od XIV w. we wsi istniały dwa folwarki, Górny i Dolny; w połowie stulecia jeden z nich był nadal w rękach tego rodu. Około połowy XV w. oba należały do rodziny o Swolskich, wywodzącej się z Czech. Najstarsza wzmianka o jej przedstawicielu - dziedzicu Stolca, Janie Swolskim, pochodzi z 28 V 1453 r. Górny folwark wraz z połową wsi i Górny Las posiadał później Hinko Swolsky, który w 1479 r. odstąpił go swojej siostrze Jadwidze i jej męSowi Mikołajowi Schellendorfowi von Domanz. Dolny folwark i drugą połowę wsi wraz z przysiółkiem Reiżezagel, młyn w Strąkowej i Dolny Las posiadał brat Hinka, Jan Swolsky z Opolnicy, który również sprzedał go w 1479 Jadwidze. Trzecia posiadłość w Stolcu, tzw. Dolny majątek (Niedererben), należała do rodziny von Trehem z Niedźwiednika. Książę Henryk potwierdził posiadanie tam 3 łanów Bernardowi Trehem ze względu na zamordowanie jego brata Jerzego, a ten sprzedał je również Jadwidze, która połączyła w ten sposób w swym ręku całą wieś. Złączone dobra, jako lenno pozbawione dziedzica, ostatecznie przypadły księciu.

W 1526 r. dotarła do Stolca reformacja, i to w swej najbardziej radykalnej postaci. We wsi powstała silna żekta anabaptystów, być może pod wpływem bezpośredniej agitacji Hansa Huta, wędrownego księgarza rodem ze Szwabii. Głosił on potrzebę walki ze zwierzchnością feudalną i wróżył, że rok 1528 będzie "rokiem kary i pomsty na panów i księSy". W Stolcu wybuchły rozruchy, a po ich stłumieniu żekta została rozbita przez księcia Karola I Podiebradowicza; książę wygnał jej członków z księstwa, karząc ich przed tym obcięciem jednego ucha i chłostą pod pręgierzem.

Według urbarza z 1556 r. wieś liczyła 76 gospodarstw kmiecych, 6 zagrodniczych i 4 tzw. zagrody dworskie. W 1560 r. przeprowadzono taksację świadczeń w "książęcej wsi Stolec". W protokole zapisano, że czynsz wynosił 195 grzywien, chłopi oddawali jeden korzec owsa, dwie kury i 12 jaj wartości 12 grzywien, 30 groszy i 4 halerzy z łana. Robocizna wynosiła 3 dni sprzęSajne i 2 piesze w roku (z łana), jej wartość obliczono na 31 grzywien i 36 groszy.

Wkrótce, w 1568 r. właścicielami wsi stali się znani przedstawiciele śląskiej szlachty, Burghausowie. Rodzina ta wywodziła się z Bawarii, a na Śląsku jest znana od ok. 1353 r., gdy Fryderyk von Burghaus z Rożenhutz zbudował zamek w Miedziance. Zygmunt von Burghaus już wcześniej, bo w 1558 r. był wymieniany jako właściciel jakiejś posiadłości w Stolcu, ale dopiero w 1568 r. stany krajowe sprzedały mu całą wieś wraz z drewnianym młynem koło Strąkowej za 25 000 talarów. Prócz Stolca ta linia Burghausów posiadała Kazanów (koło Strzelina) i Raszków (koło Ścinawki Średnej).

Po Zygmuncie Burghausie w 1587 r. nastąpili jego synowie Mikołaj, Zygmunt i Franciszek, z których ostatni zmarł w 1647 r. Zygmunt Burghaus pełnił w latach 1570-80 zaszczytną funkcję starosty krajowego księstwa zię- bickiego, a później urząd ten sprawował jego syn Mikołaj (1618-19) i wnuk, też Mikołaj (1620-21 i ponownie 1630-37).

Działania wojny trzydziestoletniej całkowicie zniszczyły wieś. Po raz pierwszy spalili ją Sasi podczas walk o Kłodzko w 1622 r., zaś w latach 1641-42 dwukrotnie splądrowały ją wojska szwedzkie. W 1633 r. wybuchła tu epidemia cholery, która spowodowała śmierć wielu mieszkańców, a miary nieszczęść dopełniła wielka powódź w 1639 r.

Następnym, po Franciszku Zygmuncie i Karolu Mikołaju (któremu Sona, burgrabianka von Dohna wniosła Sułów), właścicielem Stolca był Mikołaj Konrad von Burghaus z Sułowa, który w 1691 r.uzyskał tytuł hrabiowski (Burghausowie w historii byli już hrabiami, ale utracili ten tytuł w XIII w.). Mikołaj Konrad i jego Sona Ewa Maria z domu Nowag mieli 14 dzieci. Syn Mikołaja Konrada, Mikołaj Józef Sylwiusz popadł w wielkie długi i musiał przekazać dobra stoleckie wierzycielom, którzy w 1729 r. sprzedali je hrabiemu Hansowi Henrykowi von Kurschwand, od 1733 r. pełniącemu urząd starosty krajowego.

Hrabia Kurschwand i jego pierwsza Sona byli wielkimi dobroczyńcami klasztoru cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim, m.in. ufundowali cenne naczynia liturgiczne tamtejszemu kościołowi i w nim zostali pochowani. Hrabia zmarł 6 X 1771 r., a jego druga Sona Maria Teresa z domu von Nimptsch wyszła powtórnie za mąż za hrabiego Ludwika Wilhelma Schlabrendorfa (syna Ernesta Wilhelma Schlabrendorfa, zmarłego w 1769 r. ministra do spraw Śląska w rządzie Prus), wnosząc mu we wianie Stolec i długą listę innych majątków. Ów Ludwik Wilhelm odkupił w 1795 r. księstwo ziębickie od korony za 300 000 talarów. Ze sprzedaSy wyłączono dwa miasta, Ziębice i Ząbkowice, które pozostały miastami koronnymi. Z zakupionych terytoriów Schlabrendorf utworzył "wolne mniejsze państwo stanowe Ząbkowice-Ziębice", a w 1802 r., na rok przed śmiercią, dokupił jeszcze od Pfeilów Służejów za 110 000 talarów. Ludwik Wilhelm von Schlabrendorf został pochowany w krypcie kościoła w Stolcu.

Ostatnim męskim przedstawicielem stoleckiej linii Schlabrendorfów był prawnuk ministra, Konstanty, zmarły w 1858 r. Dobra odziedziczyła jego córka Teresa, która wyszła za mąż za Antoniego Chamaré-Harbuval, właściciela majoratu Chałupki koło Paczkowa. Teresa, występująca jako właścicielka Stolca w latach 1873-94, zmarła pomiędzy 1894 a 1897 rokiem, a majątek odziedziczył jej syn Feliks, który zmarł w listopadzie 1936 r. Po nim dobra przejęli jego spadkobiercy (w 1939 r. wymieniany jest Stanisław Harbuval, zapewne syn Feliksa), a w końcu - jak można sądzić - państwo, bowiem podczas ostatniej wojny w pałacu funkcjonowała szkoła oficerska SA.

W Stolcu istniały dwie szkoły: katolicka, założona w 1841 r. i ewangelicka w 1832 roku. W końcu XIX w. działały tu trzy gospody.

do góry

Zamek Skorolec i pałac

Prawdopodobnie w momencie założenia wsi ówczesny rycerz - zasadźca wybudował niewielki zamek rycerski o nazwie Skorolec. Zamek ten znajdował się na wzgórzu nad wsią, w miejscu ruin obecnego pałacu. Wzmiankowany jest po raz pierwszy w 1316 r. Był otoczony fosą, wałami ziemnymi i murami, zbudowany z kamienia, posiadał dwie wysokie wieże. Zapewne został zniszczony podczas wojen husyckich i wkrótce częściowo rozebrany, tak że w 1430 r. istniała już tylko jedna, główna wieża. Ponoć jeszcze podczas tych wojen wykorzystywano ją jako wieżę obżerwacyjną. Na początku XVI w. zamek był prawdopodobnie siedzibą tutejszego rodu rycerskiego Burghausów. Później Burghausowie wybudowali sobie piękny renesansowy dwór obok zamku. Siedziba ta spłonęła 4 IV 1656 r. w dość niezwykłych okolicznościach - przyczyną pożaru był strzał z muszkietu, który oddał pewien Bage... do wróbla. Wkrótce po tym dwór odbudowano.

Po 1729 r. hr. Henryk Kurschwand najpierw wyremontował renesansowy dwór, a następnie nakazał rozebrać resztki starego zamku. Jednak ruiny wieży pozostały przez jakiś czas - były widoczne jeszcze w 1785 r. Na miejscu warowni Kurschwand zbudował, korzystając z materiału pochodzącego z rozbiórki, nowy, barokowy pałac. Za panowania L. W. Schlabrendorfa (po 1771 r.) pałac postawiony przez Kurschwandta zaczął się walić z powodu obsuwania się gruntu. Dlatego nowy właściciel musiał rozebrać i tę budowlę i w latach 1773-79 zbudował nowy, większy pałac w stylu klasycystycznym. Głównym akcentem jego fasady był ryzalit, zwieńczony tympanonem, wspartym na rzędzie pilastrów. Na budynku pałacowym zamontowano, prawdopodobnie po raz pierwszy na Śląsku, odgromniki. Nowy pałac został w latach 70. XIX w. gruntownie przebudowany w duchu architektury eklektycznej. Dodano mu wówczas dwie boczne wieże i zmieniono kształt dachów. We wnętrzu budowli urządzono kaplicę katolicką, bowiem właściciele byli tego wyznania, a we wsi był - aS do 1911 r. - tylko kościół ewangelicki.

Podczas ostatniej wojny w pałacu mieściła się szkoła oficerska formacji SA Obergruppe "Schlesien". Od lata 1945 r. pałac był w rękach Rosjan, którzy opróżnili zorganizowaną tu przez Niemców składnicę muzealiów. Po wojnie nieużytkowany pałac niszczał powoli i dziś jest już tylko ruiną.

Pałac znajdował się w centrum założenia dworsko-parkowego, dzisiaj bardzo zaniedbanego. NajwaSniejszym jego elementem był, obok pałacu, tak zwany Stary Dwór, zbudowany zapewne w XVI w. i przebudowany ok. 1607 r. w stylu manierystycznym przez Franciszka Burghausa. Na płn. od pałacu znajdują się dwie symetrycznie umieszczone oficyny mieszkalne z XVIII w., a od wsch. okalają dziedziniec obszerne zabudowania gospodarcze z budynkiem wozowni, do której prowadzi ładny podcieniowy wjazd; wszystkie pochodzą z 1. poł. XIX w.

Obok zabudowań zaczynał się rozległy park, dziś bardzo zaniedbany, a całe założenie otaczał kamienny mur obronny z bastejami o imponującej długości. Duże fragmenty tego muru przetrwały do dziś (naprzeciw kościoła św. Jana zachowała się jedyna basteja z trzema strzelnicami). Mur powstał w XVI lub na początku XVII w., wtedy też założono pierwszy ogród, pełniący w części funkcje ozdobne, w części gospodarcze. W XVII w. powstał ogród różany, a najprawdopodobniej w XVIII w. - rozległy ogród o tarasowym układzie, ze wzgórkiem widokowym i szklarnią (pomimo przekształceń w XIX i XX w. widać jeszcze resztki tych urządzeń). W najwySszym punkcie parku i wsi stoją ruiny belwederu - wieży widokowej połączonej z oranżerią, który służył niegdyś do wypoczynku i oglądania pięknych panoram. W zimie w oranżerii przechowywano rośliny egzotyczne, które w lecie zdobiły park.

do góry

Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny i św. Zuzanny

Perłą architektury jest kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Zuzanny. Zbudowano go około połowy XIII w. W latach 1536-1653 i od 1707 r. był świątynią protestancką. Po ostatniej wojnie, aS do 1960 r. kościół był nie używany, dopiero wówczas został przejęty przez parafię w Sieroszowie. Obecnie parafia, oficjalnie określana jako sieroszowska, ma w Stolcu swoją siedzibę.

Od chwili wzniesienia w stylu wczesnogotyckim, kościół zachował się bez większych zmian. Późniejsze przebu- dowy - w 2. poł. XVI w. i w XVIII w. ograniczyły się do podwySszenia wież, które połączono gankiem i zwieńczono renesansowymi hełmami, dobudowania zakrystii i krucht oraz powiększenia okien w nawie. Kościół w Stolcu zadziwia oryginalnym planem i zastosowaniem całkiem dojrzałych form gotyckich, bez typowych dla architektury pro- wincjonalnej zapóźnień. Świadczą o tym wysmukłe proporcje całej budowli, wysokie okna, zamknięte ostrym łukiem i ozdobione maswerkami (zachowane w prezbiterium), przypory ustawione skośnie przy narożach. Budowla składa się z prostokątnej nawy, którą nakrywa strop, oraz dwuprzęsłowego, prosto zamkniętego prezbiterium, nakrytego sklepieniem krzySowo-żebrowym. Pomiędzy nie wstawiono wieże, wtopione w bryłę korpusu. We wnętrzu kościoła ściany wież tworzą szeroki łuk tęczy oddzielający nawę od prezbiterium. Maleńkie ostrołuczne okienko, umieszczone wysoko, w północnej ścianie łuku tęczy jest śladem po lektorium (przegrodzie oddzielającej prezbiterium od nawy) - pierwotnie był to portal, wyprowadzający na galeryjkę lektorium (prawdopodobnie drewnianą). Natomiast dwie nisze pod wieżami, widoczne od strony nawy są pozostałością tzw. pasaSu - przejścia prowadzącego przez przyziemia wież, umożliwiającego obejście podczas nabożeństwa ustawionego przed łukiem tęczy osobnego ołtarza dla wier- nych świeckich. Rozwiązanie takie, nie spotykane gdzie indziej w Polsce, znane jest z licznych analogii francuskich.

We wnętrzu kościoła zachowała się częściowo późnogotycka polichromia. Obecne wyposażenie wnętrza jest bardzo skromne i cenne zarazem. Niestety - bardzo silne piętno wywarł na nim okres nieużytkowania kościoła. Wów- czas zniszczały empory, a część wyposażenia rozproszyła się.

Najcenniejszym zabytkiem ruchomym jest nastawa ołtarza głównego - późnogotycki pentaptyk Świętej Rodziny, jeden z najlepiej zachowanych tego typu ołtarzy na Śląsku. Powstał ok. 1510 r. w jednej ze śląskich pracowni snycerskich, zaliczanych przez historyków sztuki do tzw. "kręgu Jakuba Beinharta". W 2005 r. część rzeźb z ołtarza padła łupem złodziei.

Godna uwagi jest również piękna barokowa loża kolatorska dawnych właścicieli dóbr stoleckich oraz zespół epitafiów i płyt nagrobnych Burghausów. Dawny cmentarz przykościelny otacza stary, kamienny mur.

do góry

Kościół św. Jana Nepomucena

Na stoku wzgórza parkowego stoi wzniesiony w latach 1909-11 neogotycki kościół św. Jana Nepomucena. Zbudował go hrabia Feliks Chamaré-Harbuval, katolik, gdyS stary kościół był świątynią ewangelicką (wcześniej ro- dzina hrabiowska posiadała kaplicę w pałacu). Był to kościół prywatny i jest to jeden z bardzo nielicznych na Śląsku przypadków, że z dwóch kościołów różnych wyznań, katolicki jest budowlą nowszą.

Pod względem architektury jest to typowa budowla neogotycka, wiernie odtwarzająca plan i zdobnictwo gotyckiej trójprzęsłowej hali z tranżeptem. Tylko na wieży architekt pozwolił sobie na modernistyczny akcent - okienka klatki schodowej umieścił w dwóch niesymetrycznie przesuniętych względem siebie wnękach, "zdradzających" bieg schodów we wnętrzu.

Świątynia posiada interesujące, jednolite stylowo drewniane wyposażenie z okresu budowy (1911), w którym wyróżnia się ołtarz główny z obrazem patrona, wykonany przez znanego rzeźbiarza Alojzego Schmidta z Lądka Zdroju (z tyłu znajduje się sygnatura twórcy). Inne elementy tego wyposażenia to ołtarz boczny, ambona, prospekt organowy, konfesjonał, ławki i drobne elementy, jak obramienia drzwi, balustrady, ramy obrazów. Przy prezbiterium znajduje się wykonana w tym samym stylu, oszklona loża właścicieli kościoła. W ścianę wschodnią preziterium wmurowano kamień węgielny z datami budowy.

Niezwykłym i dość tajemniczym zabytkiem jest stojący w południowym ramieniu tranżeptu nagrobek dziecka z początku naszego wieku. Jest to rodzaj tumby, nakrytej płytą z białego marmuru, na której wyrzeźbiono śpiące dziecko. Na piersi dziecka widać dużego owada, być może pszczołę, który kąsa dziecko. PoniewaS na nagrobku brak jakichkolwiek napisów, skazani jesteśmy na krążącą wśród mieszkańców Stolca opowieść. Według niej jest to nagrobek dziecka właściciela wsi, hrabiego Chamaré, które we śnie użądliła pszczoła ("oskarSa" się o to - oczywiście - obrostkę murówkę z Góry Wapiennej), co spowodowało śmierć uczulonego na jad dziecka.

do góry

Bitwa pod Stolcem

W dniu 24 IV 1277 r. pod Stolcem rozegrała się bitwa między wojskami zwaśnionych książąt śląskich. Wcześniej (18 II) ludzie Bolesława II Rogatki porwali jego bratanka, księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa, którego uwięziono na zamku we Wleniu, by wymusić na nim ustępstwa terytorialne w księstwie wrocławskim. W obronie uwięzionego wystąpiło miasto Wrocław i z pomocą trzech książąt głogowskich i księcia Wielkopolski Przemysła II zorganizowało akcję zbrojną przeciw Rogatce. Książę legnicki był jednak na to przygotowany - wspomagany przez swych synów oraz najemników z Miśni, Bawarczyków, Szwabów i Sasów, ubiegł przeciwników i najechał ziemię wrocławską. Wrocławianie, zmuszeni do przeciwdziałania, wyprowadzili swe wojska. Jednak, pomimo zebrania znacznych sił, ich wyprawa skończyła się niepowodzeniem. Właśnie na polach na północny zachód od Stolca nastąpiło starcie z wojskami Rogatki, dowodzonymi przez najstarszego syna księcia, Henryka V Grubego. Przekazy mówią, że wrocławianie podjęli walkę mimo złych wróżb. Bitwa była bardzo krwawa, ponoć obie strony walczyły z niezwykłą zawziętością, niemal do wyniszczenia. W pewnej chwili Bolesław Rogatka uznał, że starcie skończy się nieuchronną klęską i nie chcąc wpaść w ręce nieprzyjaciół, zbiegł z pola bitwy z jednym tylko towarzyszem. Jednak ostatecznie jego syn, mimo odniesionych ran, doprowadził do zwycięstwa. Wielu spośród rycerzy pomagających wrocławianom dostało się do niewoli. W ślad za sukceżem militarnym Rogatka osiągnął też sukces polityczny. W następnym roku, w wyniku mediacji króla czeskiego Przemysła Ottokara II i księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego, zgodził się uwolnić Henryka IV, ale za cenę oddania prawie 1/5 części księstwa - okolic Strzegomia i Środy Śląskiej.

Bitwę pod Stolcem, znaną w historiografii również jako bitwa pod Zwróconą, Sieroszowem lub Ząbkowicami, opisał Jan Długosz w swych Rocznikach czyli kronikach sławnego Królestwa Polskiego. Wspomina o niej także Księga Henrykowska, która określa ją jako "wielką".

do góry

© copyrights by Skałki Stolec 2006-2010

Serwis wykonany przez AdvanArt - 2006